Dzisiejsze zadanie w porównaniu do wczorajszego było łatwe jak spacerek po parku. Trzeba tylko było złapać luźne kable i spiąć je z gniazdkami w kadłubie. W ten sposób Międzynarodowa Stacja Kosmiczna wreszcie dostała swój pierwszy od 2003 r. nowy moduł. Teraz prądu wystarczy na dodatkowe segmenty budowli. Dzięki temu na stacji wkrótce będzie mogło zamieszkać aż dziewięciu astronautów. Do tej pory na orbicie siedzieli dwaj, czasem trzej.
Wczoraj załoga Atlantis nieźle się namęczyła, by wyładować panele słoneczne z "bagażnika" wahadłowca, a potem je zamocować. Były zwinięte w ciasny rulon i trzeba było je delikatnie rozwijać, by nie uszkodzić żadnego elementu. Bo najbliższy punkt naprawy takich baterii jest dopiero na Ziemi. Na szczęście wszystko poszło doskonale.