Choć wycie karetek pogotowia nie robi zazwyczaj na nas wrażenia, czasem wystarczy jedno skrzypnięcie podłogi, byśmy z głębokiego snu zerwali się na równe nogi. Dlaczego tak jest? Odpowiedź znaleźli amerykańscy naukowcy - pisze DZIENNIK.
Badacze odkryli ośrodek w mózgu, który decyduje o tym, kiedy należy wpadać panikę, a w jakich sytuacjach strach jest niepotrzebny. Strach to uczucie bardzo nam potrzebne, bez niego nie da się żyć. Towarzyszący mu odruch ucieczki nieraz ratował nam skórę. Wszystko dlatego, że strach pojawia się w naszym umyśle szybko, bez analizowania sytuacji, które mogłyby opóźnić rejteradę - czytamy w DZIENNIKU.
Jednak w niektórych sytuacjach niepokojące sygnały (dźwięk klaksonów, wycie syren karetek) nie wywołują u nas paniki. To, dlaczego tak się dzieje, stanowiło jedną z wielkich zagadek współczesnej neuropsychologii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|