Fora eksperckie aż huczały od plotek: co też pokażą Fini? Czym zaskoczą konkurencję? Mówiono o telefonie z nieco lepszym aparatem cyfrowym albo bardziej pojemnym odtwarzaczem MP3. Rzeczywistość przerosła wszelkie oczekiwania, a rywalom wymierzyła potężny cios w serce. I nie chodzi tu wyłącznie o producentów telefonów, ale w równym stopniu… aparatów i kamer cyfrowych, odtwarzaczy MP3 na czele z iPodem,
podręcznych GPS-ów czy wreszcie laptopów.
W małym pudełku (mniej niż 10 cm długości, 2 cm grubości, 120 g wagi) jest wszystko. Zamiast niby aparatu wypluwającego niby fotografie znajdziemy coś, co zasługuje na miano aparatu cyfrowego. Matrycę o rozdzielczości 5 megapikseli (taką ma większość kompaktowych cyfrówek). Skoro jest aparat, musi być i kamera, i znowu nie byle jaka, bo umożliwiająca kręcenie filmów jakości DVD (możemy je obejrzeć od razu na sporym, 2,6-calowym ekranie.
Oczywiście jest też odtwarzacz MP3 zdolny pomieścić 8 godzin muzyki (pamięć urządzenia to 160 MB plus tyle, ile posiada włożona doń karta Mini SD, a więc nawet do 4 GB). Jeśli mało nam rozrywki to mamy jeszcze konsolę do gier. Nie sposób pominąć wbudowanego GPS-u (przy czym Nokia udostępnia bezpłatnie szczegółowe mapy ponad 100 krajów) oraz dostępu do internetu wykorzystującego technologię czwartej generacji – HSDPA (ponad dziesięciokrotnie szybszy niż ten, jaki uzyskujemy dzięki dominującej teraz technologii UMTS). Cena ma nie przekraczać 500 euro.
Zażarta walka między producentami telefonów komórkowych nuży użytkowników. Supernowe modele są niemal identyczne. Ten wyścig na milimetry, gramy i megabajty postanowiła ostro przerwać Nokia. N95 nie jest zwykłą komórką, ale multimedialnym kombajnem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama