Dmitrij Muranow twierdzi, że nie może ujawnić tego co wie, by nie popsuć dziennikarskiego śledztwa, a przede wszystkim, by nie narazić swych kolejnych pracowników na niebezpieczeństwo. Bo ci, co zabili Politkowską, mogą chcieć uciszyć także tych, co wyjaśniają zagadkę tej zbrodni.
Na razie dziennikarze mają dwie hipotezy. Albo mordercę wynajął czeczeński premier, Ramzan Kadyrow, albo ci, którzy chcą zbrodnię zrzucić na jego barki. Po co? By go skompromitować i pozbawić szans na start w wyborach prezydenckich.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
