Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijani Ukraińcy w polskim autobusie? To kłamstwo. Eksperci demaskują rosyjską dezinformację

dzisiaj, 17:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
autobus
Pijani Ukraińcy w polskim autobusie? To kłamstwo. Eksperci demaskują rosyjską dezinformację/Shutterstock
W polskim internecie krąży zmanipulowane nagranie, które ma przedstawiać pijanych Ukraińców w autobusie miejskim. Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji potwierdza: to rosyjska prowokacja. Film pochodzi z Rosji, a w jego rozpowszechnianie zaangażowane są rosyjskie boty. To nie jedyny przykład dezinformacji po niedawnym ataku na nastolatki w Bielsku-Białej.

Po niedzielnym incydencie w Bielsku-Białej, gdzie doszło do ataku na ukraińskie nastolatki, w sieci nasiliła się fala fake newsów. Jednym z przykładów jest film, na którym rzekomo pijani Ukraińcy zachowują się agresywnie w polskim autobusie. Eksperci szybko obalili tę tezę. Analiza nagrania wskazuje na rosyjskie pochodzenie materiału:

  • Autobus to model marki MAZ, powszechnie używany w Rosji.
  • Jeden z mężczyzn trzyma piwo marki "ESSA", która nie jest sprzedawana w Polsce.
  • W pierwotnej wersji filmu widniał rosyjskojęzyczny napis "skazańcy słuchają muzyki".

Eksperci z Ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) zauważyli w sieci niezwykle wysoką aktywność rosyjskich botów, które masowo publikowały ten film z polskimi komentarzami, mającymi wzbudzać wrogość wobec uchodźców.

Kłamstwa na temat nastolatek z Bielska-Białej

W internecie pojawiły się również bezpodstawne oskarżenia wobec zaatakowanych nastolatek. Autorzy komentarzy twierdzili, że dziewczynki prowokowały 54-letniego agresora, wyzywając go i plując na niego. Informacje te miały rzekomo potwierdzać lokalne media, co również okazało się kłamstwem.

Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej oficjalnie zdementował te doniesienia. Analiza nagrań z monitoringu wykazała, że zachowanie nastolatek nie było agresywne i nie zakłócało spokoju innych pasażerów. Dziewczynki spędzały czas, korzystając z telefonów komórkowych.

Mechanizm "ustawki"

Według raportu ośrodka Res Futura, po incydencie w Bielsku-Białej około 6 proc. komentujących twierdziło, że atak był "ustawką" lub prowokacją służb. Badacze zauważyli skoordynowaną akcję – konta publikujące niemal identyczne treści pojawiały się w wielu miejscach jednocześnie.

Dodatkowo, 9 proc. reakcji w sieci wpisywało się w narrację, która winą za wzrost nastrojów antyukraińskich obarcza prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Takie wpisy szerzyły głównie środowiska powiązane z Konfederacją oraz częścią elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosyjski sabotaż tuż za progiem? Kraj NATO bije na alarm »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj