Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińczycy chcą zrobić rewolucję w Korei

12 października 2007, 13:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chiny mają dosyć wybryków północnokoreańskiego dyktatora. Dlatego odsuną go od władzy przez bunt generałów. Potem znajdą przywódcę, który zreformuje ten komunistyczny skansen na sposób chiński - pisze DZIENNIK.

Sankcje ONZ tylko wzmagają niechęć generałów do Kima. Bo do Korei nie dotrą już towary luksusowe, a każdy komunistyczny bonza lubi pławić się w luksusie. Dlatego ulegają podszeptom chińskich agentów. A ci obiecują, że utrzymają komunistów przy władzy. Ci muszą tylko obalić Kima i przeprowadzić reformy gospodarcze. No i oczywiście zrezygnować z broni atomowej. A potem mogą sobie rządzić tym swoim kraikiem. Kto miałby zastąpić Kima? To koreański ambasador w Polsce Kim Pyong Il.

Problem w tym, że dyktator z Phenianu, głupi nie jest i domyśla się, co planują Chińczycy. Nie może jednak rozpocząć czystki wśród wojska, zwłaszcza że być może grozi mu wojna z Ameryką i Koreą Południową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj