Dziennik Gazeta Prawana logo

Opuszczony kandydat na prezydenta USA

12 października 2007, 14:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Senator John Kerry, główna twarz Partii Demokratycznej i potencjalny kandydat Demokratów w wyborach prezydenckich w 2008 r., stał się nie tylko autorem najgłupszej wypowiedzi tegorocznej kampanii w wyborach do Kongresu, ale również jej największą ofiarą. Od kilku dni Republikanie tłuką w niego jak w worek treningowy - pisze DZIENNIK.

W ostatni poniedziałek Kerry na spotkaniu w college’u w kalifornijskiej Pasadenie dał do zrozumienia, że na wojnę w Iraku trafiają wyłącznie lenie i nieuki. Kandydat na prezydenta z 2004 r. zapewne chciał obrazić George’a Busha, ale w rzeczywistości obraził wykonującą rozkazy i uznawaną przez wielu Amerykanów za świętość armię.

W internecie niemal natychmiast pojawiły się strony internetowe poświęcone wypowiedzi senatora. Halp Us Jon Carry We R Stuck Hear N Irak („Pomusz nam Dżonie Keri łutkneliśmy w Irakku) głosi napisany łamaną angielszczyzną plakat trzymany przez grupę amerykańskich żołnierzy. Strona, na której zamieszczono zdjęcie, należy do lidera republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów, Johna Boehmera.

Ale inni Republikanie, którzy mają mniejsze poczucie humoru, atakują Demokratę za brak patriotyzmu i obrażanie nadstawiających karku marines. "Republikanie zmuszają Kerry’ego do ciągłego składania przeprosin i skrupulatnie eksponują w mediach każde takie wystąpienie" tłumaczy w rozmowie z DZIENNIKIEM ekspert od polityki amerykańskiej Ian Scott z Uniwersytetu w Manchesterze. Demokraci muszą się bronić przed etykietką partii "niepatriotycznej", więc sami przyłączają się do nagonki.

Ale za atakiem na Kerry’ego kryją się nie tylko urażone uczucia patriotyczne; w prowadzenie negatywnej kampanii zaangażowane są olbrzymie pieniądze i przygotowały je obie partie. Obliczono, że na oczernianie swoich przeciwników amerykańscy politycy wydają osiem na dziesięć dolarów przeznaczonych na kampanię, a z danych opublikowanych przez magazyn politologiczny "Congressional Quarterly Political Money Line" wynika, że tegoroczne wybory są najdroższe i najbardziej brutalne w historii amerykańskiej polityki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj