Bagdad skakał z zachwytu. Gdzieniegdzie słychać było strzały - to tradycyjny iracki sposób okazywania radości. Nie pomogły apele i zakazy używania broni. W Mieście Sadra, 2,5-milionowej szyickiej części Bagdadu, na ulicach ludzie tańczyli i śpiewali. "Chcemy egzekucji Saddama!" - skandowali manifestanci.
Ale nie wszyscy cieszą się z werdyktu trybunału, skazującego tyrana na stryczek. Bo zadowoleni są przede wszystkim sponiewierani przez dyktatora szyici. Tymczasem sunnicka mniejszość na wieść o wyroku śmierci, wydanym na ich ukochanego władcę, gorzko zapłakała. "To część amerykańskiego planu. A Saddam był symbolem wyzwolenia Iraku" - protestuje prof. Muzahim Allawi z Uniwersytetu w Tikricie. To właśnie w rodzinnym mieście Husajna, mimo godziny policyjnej, zebrało się dwa tysiące jego zwolenników. Trzymali jego portrety i wołali: "Pomścimy cię, Saddamie!".