Dziennik Gazeta Prawana logo

Góry lodowe płyną do Nowej Zelandii

12 października 2007, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Nową Zelandię atakują wielkie góry lodowe. Jest ich około stu, a największa ma ponad 2 kilometry długości i ponad 135 metrów wysokości. Ale nawet zderzenie z najmniejszą z nich może zatopić duży statek.

Nowozelandzkie samoloty patrolowe przez cały czas obserwują góry lodowe, które pływają u południowych wybrzeży kraju. Sprawdzają, kiedy wielkie lodowe bryły zbliżą się do tras, którymi po Pacyfiku pływają statki.

Naukowcy są zaskoczeni zjawiskiem. Jeszcze nigdy nie widzieli tak dużej liczby dryfujących gór lodowych u wybrzeży Nowej Zelandii.

Wielkie bryły oderwały się od Antarktydy i przebyły setki mil morskich, gnane serią gwałtownych sztormów. Przy słabszych wiatrach dawno by się roztopiły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj