Kilka procent. Tylko tyle żądał od firm 39-letni Victor M. A te dawały chętnie. Bo na wygranych w przetargach inwestycjach mogły zarobić grube miliony. Dlatego przedsiębiorcy woleli dać w łapę urzędnikowi kilkaset tysięcy euro i mieć przetarg w kieszeni.
Wreszcie jednak wpadł. Bo dwie firmy, które przegrały przetargi, bo nie chciały dać łapówki, o wszystkim opowiedziały policji.
Unijni śledczy siedzą teraz w Kijowie i sprawdzają, które firmy dały w łapę i ile dokładnie pieniędzy zebrał przedsiębiorczy urzędnik. Przy okazji ukraińska prokuratura bada, czy Victor M. nie miał przypadkiem pomagierów w Kijowie. Za korupcję grozi mu trzy lata za kratkami.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
