Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd okrada Koreańczyków z Północy

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie dość, że harują od rana do nocy za marne grosze, to jeszcze większość ich pensji zabiera ich własny rząd! Koreańczycy z Północy pracują w fabrykach, zbudowanych przez ich sąsiadów z Południa. A najwięcej na całym biznesie zarabia komunistyczna rządowa agencja. Bo to przez jej ręce przechodzą wypłaty.

W Korei Północnej, tuż przy granicy z Południem, leży kompleks przemysłowy Kaesong. Wybudowali go i zarządzają nim Koreańczycy z Południa. Ale pracują dużo tańsi robotnicy z Północy.

Etat człowieka z Północy kosztuje firmy około 250 dolarów miesięcznie. Prawie 10 razy więcej pracodawcy musieliby zapłacić ludziom z Południa. A skromne wypłaty i tak nie trafiają bezpośrednio do kieszeni Koreańczyków z Północy, a do agencji rządowej. Ta inkasuje większość pieniędzy.

"Dostaję 50 dolarów miesięcznie" - przyznaje CNN jedna z pracownic. I nie może powiedzieć nic więcej, bo przerywa jej północnokoreański przełożony.

Rządowe przekręty nie zniechęcają innych do robienia biznesu. Bo najważniejsza dla nich jest tania siła robocza. "Poważnie rozważamy możliwość wybudowania tutaj fabryki" - powiedział CNN Karl Muller z KM Holdings.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj