Gdy rosyjski ambasador usłyszał od ministra spraw zagranicznych Indonezji nazwisko sławnego geologa, Pawła Korola, który ponoć jest największą sławą w Rosji - zdbiał. Bo o takim naukowcu nigdy nie słyszał. A śledztwo, które szybko przeprowadził wykazało, że owszem, Korol jest Rosjaninem, ale nie żadnym geologiem, tylko zwykłym oszustem.
Indonezyjski premier na te wieści aż się za głowę złapał. Bo niewiele brakowało, by jego rząd wypłacił przestępcy aż 55 mln dolarów (165 mln zł.). Wszystko dlatego, że ten - ponoć - miał rewelacyjny pomysł osuszenia błota tak, by już więcej żadnych katastrofalnych lawin nie było.
Tymczasem Korol jedyne, co chciał osuszyć, to indonezyjska kasa. A teraz jedyne, co dostanie, to wygodną celę i kilka lat odpoczynku na koszt państwa.