W rumuńskim przedszkolu potrafią zadbać o ciszę! Jak nie da się prośbą i groźbą, opiekunka klajstruje gadające buzie samoprzylepną taśmą. Na szczęście nawet w Rumunii nie można tego robić legalnie, więc kobieta straciła pracę.
Przedszkole nr 4 w Bukareszcie naszpikowano małymi kamerami. Zabawa w podglądanie miała dzieciom pomóc, bo śledzono poczynania "pani od plastra", co
to nie umie inaczej nad dziećmi zapanować. I tak dyrekcja przedszkola zebrała dowody przeciw nieodpowiedzialnej opiekunce.
Złapana na gorącym uczynku przedszkolanka Cristiana Buruiana zapewniała, że ona tak z dobrego serca i że nie umiała inaczej. Cóż, jak się nie umie zajmować dziećmi, to trzeba zajęcie zmienić...
Złapana na gorącym uczynku przedszkolanka Cristiana Buruiana zapewniała, że ona tak z dobrego serca i że nie umiała inaczej. Cóż, jak się nie umie zajmować dziećmi, to trzeba zajęcie zmienić...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|