Dziennik Gazeta Prawana logo

Beznogi wspinacz na szczycie Himalajów

12 października 2007, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To niewiarygodne! A jednak - na najwyższą górę świata można wejść, nie mając nóg! Udowodnił to himalaista z Nowej Zelandii, Mark Inglis. Oczywiście nie czołgał się - wszedł na swoich fantastycznych protezach, które doskonale udają nogi.

Mark stracił nogi 24 lata temu, bo je odmroził, ale nie zniechęciło go to do wspinaczki wysokogórskiej. I to jakiej! Jako pierwszy na świecie wdrapał się na wierzchołek najwyższej góry dzięki swoim protezom. Doskonale dopasowane, zrobione na indywidualne zamówienie "nogi" z włókna węglowego sprawdziły się znakomicie. Mark mógł zatknąć swoją flagę na szczycie.

Mount Everest jest trudny do pokonania, nawet przez najbardziej sprawnych i doświadczonych wspinaczy. Góra nieraz pokazywała, że nie ma z nią żartów - niejeden wspinacz został na zawsze w Himalajach.

Nowozelandczyk nie jest pierwszym niepełnosprawnym śmiałkiem, który zmierzył się z niemożliwym. Wcześniej nasz Janek Mela, także posługując się protezami, zdobył biegun północny i południowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj