Dziennik Gazeta Prawana logo

O.J. Simpson zarabia na zbrodni!

12 października 2007, 14:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trzeba mieć niesamowity tupet, żeby zrobić coś takiego! Amerykański futbolista O.J. Simpson, oskarżony o zabójstwo żony i jej kochanka, opowie w telewizji, jak wyglądałoby to morderstwo, gdyby on je popełnił.

Rodzinom ofiar śmieje się w twarz. Był oskarżony o zbrodnię, ale uniknął kary śmierci. Potem nie zapłacił odszkodowania. A teraz jeszcze robi na zbrodni fortunę!

Nicole Brown Simpson, eks-żona O.J., oraz Ron Goldman, młody kelner, zostali zabici 12 lipca 1994 roku w Brentwood, w Kalifornii. Ktoś prawie odrąbał im głowy, a ciała wlókł kilkadziesiąt metrów. Ścieżka na posesji była pełna krwi. Policja znalazła rękawiczki i czapkę mordercy. Cztery dni później śledczy mieli już tyle dowodów w garści, że zdecydowali się oskarżyć O.J. o zabójstwo. I aresztować go. Ale O.J. uciekał. Swoim terenowym autem mknął autostradą, z paszportem w kieszeni, sztucznym wąsem pod nosem i pistoletem w garści. Pogoń na żywo nadawały stacje telewizyjne.

W słynnym procesie prokuratura udowodniła, że O.J. zabił swoją eks i, prawdopodobnie, jej kochanka z zazdrości. Obrońcy dowodzili, że rasistowska policja spreparowała dowody przeciw Afroamerykaninowi. O.J. został uniewinniony. Komentatorzy twierdzili, że wyrok był polityczny. Gdyby go skazano, wybuchłyby zamieszki, jakich Stany nie widziały od czasu wojny secesyjnej. Dzielnice czarnoskórych szykowały się do wielkiej wojny przeciw białym.

Przy tych samych dowodach O.J. przegrał proces cywilny, jaki wytoczyły mu rodziny ofiar. Został w nim uznany winnym podwójnej zbrodni. Ma zapłacić 33,5 mln dolarów odszkodowania. Dotychczas tego nie zrobił, chociaż jego posiadłości są warte znacznie więcej. Ale prawnicy cwaniaczka, tak to ułożyli, że fortuna nie może być legalnie skonfiskowana. Simpson ponownie śmiał się w twarz.

Teraz widzimy trzeci akt przedstawienia, w którym O.J. kpi ze sprawiedliwości. 27 i 29 listopada zobaczymy w telewizji Fox ekskluzywny wywiad pt. "Jeśli bym to zrobił, to wyglądałoby to tak". 30 listopada ukaże się książka pt. "Jeśli bym to zrobił". Jej wydawca podgrzewa atmosferę i nazywa to "spowiedzią" Simpsona. Zapowiadany superwywiad ma zwiększyć sprzedaż książki.

Rodziny ofiar są oburzone. Denise Brown, siostra zabitej, oskarża wydawcę: promujecie kryminalistów! Analitycy twierdzą, że Simpson zarobi fortunę na wywiadzie i książce. Ale dodają, że sprytni prawnicy nie pozwolą, by te pieniądze trafiły do rąk poszkodowanych. Cwaniaczek kryje się także w inny sposób - wszystko, co jest w książce, ma być tylko hipotezą. Siostra zabitej: "On śmieje się z systemu, ze społeczeństwa nam wszystkim w twarz." Bo znowu ucieknie przed sprawiedliwością!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj