Dziennik Gazeta Prawana logo

Faraon umarł, bo... złamał nogę

12 października 2007, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Klątwa? Trucizna? Epidemia? Do tej pory naukowcy nie wiedzieli, jak umarł jeden z najbardziej znanych egipskich faraonów. Jednak po tomografii mumii Tutanchamona uczeni są pewni - faraon zginął przez nieudolnych lekarzy. Gdy spadł z konia, ci nie umieli go opatrzyć.

Młody władca Egiptu złamał sobie kość udową. Dziś to nie do pomyślenia, by ktoś umierał z tego powodu. Ale Tutanchamon wpadł w ręce nieudolnych lekarzy. Egipscy medycy źle ustawili strzaskane kości. Do tego w otwarte złamanie wdała się gangrena, której nikt nie potrafił uleczyć.

A starożytni lekarze bali się obciąć nogę synowi boga. Bo jak beznogi faraon mógłby pokazać się ludowi? To przecież byłby cios dla prestiżu władzy. Dlatego dawali mu tylko zioła i łudzili obietnicami o rychłym powrocie do zdrowia. Aż w końcu pacjent umarł.

Część naukowców wietrzy spisek i podejrzewa, że za nieudolnością medyków stał ktoś trzeci. Bo przecież dziwne, że lekarze, którzy potrafili trepanować czaszki i wykonywać inne skomplikowane zabiegi, nie umieli wyleczyć złamania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj