Szef niemieckiej dyplomacji i wschodząca gwiazda socjaldemokracji Frank Walter Steinmeier rzucił właśnie wyzwanie kanclerz Angeli Merkel. Minister publicznie skrytykował jej ostatnie wypowiedzi na temat negocjacji Turcji z Unią Europejską - pisze DZIENNIK.
Taka krytyka oznacza to, że w wielkiej niemieckiej koalicji wybuchł otwarty konflikt o politykę zagraniczną. "Ostrzegłem panią kanclerz przed niewyważoną
reakcją. Utrata Turcji byłaby dla Europy wielkim strategicznym błędem" - powiedział Steinmeier w wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel".
Ministrowi nie spodobało się to, że tydzień temu Angela Merkel zażądała, by wszystkie kraje członkowskie Unii, a nie tylko Komisja Europejska, miały możliwość oceny tureckich postępów na drodze ze Wspólnoty. Merkel poparła też zalecenie Brukseli, by zawiesić rozmowy akcesyjne z Ankarą, która wbrew zobowiązaniom nie otworzyła swych portów i lotnisk dla statków i samolotów cypryjskich.
Uwagi ministra Steinmeiera mocno oburzyły najbliższych współpracowników kanclerz Merkel. "Takie rady są zupełnie niepotrzebne. W kwestii tureckiej CDU zachowuje się mądrze i konsekwentnie" - odparował natychmiast szef frakcji CDU w Bundestagu Volker Kauder.
Jak wyjaśnia w rozmowie z DZIENNIKIEM politolog Henning Riecke z renomowanego Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej, obecny konflikt to efekt krańcowo odmiennych poglądów współrządzących w Niemczech partii na członkostwo Turcji w UE. CDU nie widzi dla Turcji miejsca w europejskiej wspólnocie, a sama Angela Merkel wielokrotnie opowiadała się raczej za tzw. uprzywilejowanym partnerstwem niż za przyjęciem Ankary do Unii. Z kolei SPD jest gorącą orędowniczką pełnego członkostwa Turcji w UE.
Ministrowi nie spodobało się to, że tydzień temu Angela Merkel zażądała, by wszystkie kraje członkowskie Unii, a nie tylko Komisja Europejska, miały możliwość oceny tureckich postępów na drodze ze Wspólnoty. Merkel poparła też zalecenie Brukseli, by zawiesić rozmowy akcesyjne z Ankarą, która wbrew zobowiązaniom nie otworzyła swych portów i lotnisk dla statków i samolotów cypryjskich.
Uwagi ministra Steinmeiera mocno oburzyły najbliższych współpracowników kanclerz Merkel. "Takie rady są zupełnie niepotrzebne. W kwestii tureckiej CDU zachowuje się mądrze i konsekwentnie" - odparował natychmiast szef frakcji CDU w Bundestagu Volker Kauder.
Jak wyjaśnia w rozmowie z DZIENNIKIEM politolog Henning Riecke z renomowanego Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej, obecny konflikt to efekt krańcowo odmiennych poglądów współrządzących w Niemczech partii na członkostwo Turcji w UE. CDU nie widzi dla Turcji miejsca w europejskiej wspólnocie, a sama Angela Merkel wielokrotnie opowiadała się raczej za tzw. uprzywilejowanym partnerstwem niż za przyjęciem Ankary do Unii. Z kolei SPD jest gorącą orędowniczką pełnego członkostwa Turcji w UE.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|