Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmierć księżnej Diany to nie sprawka wywiadu

12 października 2007, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Właśnie opublikowano raport na temat śmierci księżnej Diany. Z ustaleń ponownego śledztwa nie wynika nic nowego. Ojciec przyjaciela Diany, który także zginął, upiera się: to wywiad zabił Lady Di.

Dziewięć lat temu w wypadku samochodowym w Paryżu zginęli Lady Di i jej przyjaciel, Dodi Al-Fayed. Jego ojciec narobił szumu. Twierdzi, że to wywiad brytyjski, na polecenie pałacu Buckingham, zabił księżną i Dodiego. Dlatego trzy lata temu wznowiono śledztwo.

Teraz ukazał się raport. Nie ma nic nowego. Wypadek nie był zamachem. Kierowca pędził jak szalony, bo był pijany. Żaden wywiad nie faszerował go prochami. Ustalenia Francuzów potwierdzają te wnioski.

"Nie wierzę w te ustalenia. To była rzeź, a nie wypadek" - nadal przekonuje egipski milioner, Mohammed Al-Fayed, ojciec Dodiego. "Jesteśmy przekonani, że śledztwo zostało zakończone przedwcześnie. To wszystko jest częścią spisku, który ma ukryć prawdę" - dodawał rzecznik prasowy rodziny Al-Fayed, Michael Cole.

85% Brytyjczyków wierzy, że wypadek był zaplanowany. "Ludzie nie mogą zaakceptować, że to był najzwyczajniejszy wypadek, spowodowany przez jazdę po pijanemu" - komentuje biografka Diany, Sarah Bradford.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj