Nikt nie zważał, że to książę i być może przyszły król Anglii. Biegał - tak jak jego koledzy - w pełnym rynsztunku. I nie mógł liczyć na żadną taryfę ulgową. A manewry na Cyprze nie należały do najłatwiejszych. Bo żołnierze musieli walczyć w górach i wyskakiwać ze śmigłowców.
Ale William poradził sobie ze wszystkimi zadaniami śpiewająco. I na oficjalnej ceremonii zakończenia szkolenia z dumą przyjął awans na podporucznika. A jego rodzina drży, bo książę może wkrótce trafić do Iraku czy Afganistanu. Nawet powiedział, że chciałby tego.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
