Dziennik Gazeta Prawana logo

Bałtykowi grozi katastrofa ekologiczna

12 października 2007, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Plama paliwa jest coraz większa. A jeśli uszkodzony frachtowiec, który wpadł na skały u wybrzeży Łotwy, przełamie się na pół, ogromna połać Bałtyku pokryje się lepką ropą. Ta katastrofa może dotknąć także polskiego wybrzeża.

Sytuacja jest poważna. Ratownicy próbują dostać się do zbiorników paliwa na cypryjskim frachtowcu i czym prędzej wypompować lejącą się do morza ropę. Ale w każdej chwili uszkodzony statek może pęknąć na pół. Dwa dni temu wpadł na skały. Od tego czasu ratownicy walczą z powiększającą się ciągle plamą ropy.

Wiadomo już, że przez dziurawy kadłub sączą się również nawozy mineralne. Na frachtowcu jest 25 tysięcy ton tej substancji. Jeśli ten cały ładunek wyląduje w Bałtyku, skutki będą niewyobrażalne.

W pasie przybrzeżnym wyginą ryby, rośliny i ptaki. Zagłada zagrozi również polskim wodom.

Na razie plama paliwa zbliża się do ujścia łotewskiej rzeki Irbe. Ratownicy na wybrzeżu przygotowują się do neutralizowania chemikaliów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj