"Jest pan śmiertelnie niebezpiecznym terrorystą" - mówił sędzia, skazując barota. Dopiero po 40 latach terrorysta będzie mógł prosić o przedterminowe zwolnienie. Wszystko przez plan, który przygotowywał. Chciał wymordować setki tysięcy osób. Wszystko w imię świętej wojny z niewiernymi.
Planował jednocześnie zaatakować Nowy Jork i Londyn. W powietrze wyleciałyby budynki najważniejszych organizacji ekonomicznych świata. To miało, według niego, sparaliżować zachód. Jednak dla stolicy wielkiej brytanii przygotował specjalny plan zagłady. W garażu trzymał kilka furgonetek z dodatkowymi zbiornikami paliwa. Miały eksplodować na parkingach kilku hoteli, w tym samym momencie, gdy centrum miasta wyleciałoby na bombie atomowej.
Wpadł przez przypadek. Pakistańska policja znalazła plan ataku na komputerze jednego z zatrzymanych szefów Al-Kaidy. Od razu zawiadomili swych brytyjskich kolegów. A ci powstrzymali szaleńca, zanim wymordowałby tysiące niewinnych ludzi.