Dziennik Gazeta Prawana logo

Spłonęli w samolocie, bo nie otworzyły się drzwi

12 października 2007, 16:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W samolocie, który rozbił się wczoraj w Indonezji, nie otworzyły się drzwi awaryjne. To właśnie dlatego w kadłubie żywcem spłonęło ponad 20 osób.

Główny śledczy, który bada sprawę tragedii, już dzisiaj podał wstępne wyniki dochodzenia. Większość ze 117 osób, które ocalały, siedziała w tyle maszyny i blisko jej środka - środkowe drzwi awaryjne z lewej strony otworzyły się bez problemu. Ludzie wyskakiwali z płonącego wraku do czasu, gdy maszyną targnęły dwie potężne eksplozje. Pasażerowie klasy biznes z przodu, gdzie drzwi były zatrzaśnięte, nie mieli jednak żadnych szans.

Czarna skrzynka z boeinga poleciała do Australii. Jak tłumaczą władze Indonezji, ten kraj dysponuje świetnym sprzętem do analizy zapisów z pokładu samolotu. Poza tym, na pokładzie feralnej maszyny było dziewięciu Australijczyków.

Boeing 737-400 linii Garuda Indonesia rozbił się wczoraj tuż za lotniskiem w mieście Yogyakarta. Maszyna nie zdołała wylądować na pasie startowym, staranowała wysoki płot i zatrzymała się na polach ryżowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj