Matka porwanego w Teksasie noworodka może odetchnąć z ulgą. Dziecko wróciło do niej całe i zdrowe. Policja złapała porywaczkę w innym amerykańskim stanie.
Rayshaun Parson, która uprowadziła dziecko, została złapana w stanie Nowy Meksyk, prawie 200 km od miejsca, z którego zabrała trzydniowego malucha. Mundurowi skuli ją kajdankami o trzeciej w nocy, z soboty na niedzielę, tuż obok jej domu.
W sobotę rano Mychael Dawodu miała zaledwie trzy dni, a już przeżyła coś strasznego - porwano ją ze szpitała w Lubbock, w stanie Teksas. Kobieta przebrana za pielęgniarkę wzięła dziecko na dodatkowe badania. Tak przynajmniej powiedziała personelowi.
Potem, z dzieckiem w torbie i kapturem na głowie, wyszła ze szpitala. Na szczęście kamera w budynku zarejestrowała twarz porywaczki, zanim ta założyła kaptur. Dzięki upublicznieniu zdjęć, już wieczorem tego samego dnia policja wpadła na właściwy trop.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|