Dziennik Gazeta Prawana logo

Terroryści jako żywe bomby użyli dzieci

12 października 2007, 16:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bezwzględność terrorystów w Iraku nie ma granic. Zamachowcy wysadzili w powietrze samochód, w którym na tylnych siedzeniach były dzieci. Maluchy miały uśpić czujność żołnierzy na posterunku. Amerykanie przepuścili auto bez kontroli.

Dwójka maluchów kuląca się z tyłu auta miała wzbudzić zaufanie żołnierzy. I tak się też stało. Gdy żołnierze zobaczyli dzieci, przepuścili samochód. Nie podejrzewali nawet, że kierowca jest terrorystą.

Żołnierze popełnili potworny błąd. Auto zatrzymało się w pobliżu bazaru w szyickiej dzielnicy Bagdadu. Wysiadło z niego dwóch dorosłych mężczyzn, którzy po chwili wysadzili w powietrze samochód. Dzieci cały czas były w środku.

W zamachu zginęło co najmniej pięć osób, w tym pozostawione w aucie maluchy. Około 30 osób zostało rannych.

Amerykanie obawiają się, że terroryści zmieniają taktykę i że zamachy z udziałem dzieci staną się brutalną codziennością. To odpowiedź na wzmocnienie kontyngentu w Bagdadzie - twierdzą wojskowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj