Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubanki żądają uwolnienia opozycjonistów

12 października 2007, 16:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W Hawanie to już tradycja. W każdą niedzielę, w spokojnej demonstracji, kubańskie kobiety protestują przeciwko aresztowaniu ich mężczyzn - opozycjonistów. Za każdym razem w pochodzie przeszkadza im chmara złośliwych zwolenniczek Fidela Castro.

Kubanki, których ukochani zostali aresztowani w 2003 roku, raz w tygodniu maszerują w pokojowym proteście. Wszystkie są ubrane na biało. W rękach trzymają kwiaty. Idą pod więzienie w Hawanie, w którym przetrzymywani są ich mężowie, bracia, synowie i ojcowie. Tam głośno skandują: "Uwolnijcie ich!".

Choć władze Kuby nie blokują pokojowej demonstracji, to mają na nią inny sposób. Obok "białego pochodu" pędzi krzykliwy tłum kolorowo ubranych kobiet, popierających rządy braci Castro. Zwolenniczki komunizmu krzyczą: "Niech żyje wolna Kuba!". By dolać oliwy do ognia, nazywają kobiety opozycjonistów zdrajczyniami. "Bo to one sprzedały się obcym państwom" - tłumaczy jedna z pań opłaconych przez reżim Castro.

W 2003 roku Kuba zamknęła 75 opozycjonistów, którzy głośno krytykowali władze swojego kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj