Iran utrzymuje, że te opinie to typowa propaganda Zachodu, który nie rozumie kultury islamu. I apeluje, by zarówno USA jak i Wielka Brytania potraktowały gest uwolnienia Brytyjczyków jako dobrą wolę i chęć podjęcia dialogu przez Iran z Zachodem. W jakiej sprawie? Przede wszystkim w kwestii irańskiego programu nuklearnego oraz Irańczyków przetrzymywanych przez USA.

"Wielka Brytania zamiast szerzyć nienawiść przeciwko Iranowi, powinna pozytywnie ocenić sprawę uwolnienia marynarzy" - powiedział ambasador Iranu w Wielkiej Brytanii Rasoul Movahedian. "Teraz, w ramach wdzięczności, Brytyjczycy mogą nam pomóc w negocjacjach z USA, które przetrzymują obywateli Iranu"

Ale na razie USA zapowiada, że nie zmieni swojej polityki. A już na pewno Amerykanie nie uwolnią Irańczyków, przetrzymywanych w amerykańskich więzieniach. I zamiast ocieplenia stosunków, na Iran spadają głosy potępienia. Bo Brytyjczycy twierdzą, że dwa tygodnie w spędzone irańskim więzieniu było prawdziwym piekłem. Marynarze twierdzą, że nie mogli z nikim rozmawiać, strażnicy się na nich wyżywali. Nawet nie widzieli, gdzie są, bo przez cały czas mieli zawiązane oczy. Do tego kazano im się przyznać do winy, grożąc długoletnim więzieniem

"To godne ubolewania i nadzwyczaj rozczarowujące w jaki sposób Iran traktuje więźniów" - powiedział Gordon Johndroe, rzecznik Białego Domu.