Sharrita Bishop przyjechała do Nowego Orleanu z Nowego Meksyku. Jak twierdzi, bycie policjantką w tym mieście było spełnieniem jej marzeń. Jest jedną z trzydziestu nowych kadetów przyjętych do służby w mieście, gdzie od zaraz potrzeba 300 stróżów prawa.
Ogłoszenia "dam pracę" wiszą praktycznie w całym mieście. Nowy Orlean po huraganie "Katrina" stracił połowę mieszkańców, teraz potrzebuje świeżej krwi, by utrzymać się przy życiu.
Nowojorczyk John Alford, z MBA zdobytym na Harvardzie, mógłby pracować gdziekolwiek by chciał. Jednak przybył do Nowego Orleanu i chce otworzyć na nowo jedną ze szkół. Bo zniszczone miasto to dla jednych tragedia, a dla innych wezwanie do działania.
Pastor Ray Cannatta z New Jersey wolał parafię z 15 osobami w Nowym Orleanie niż potężną kongregację w San Diego. Tacy właśnie ludzie mają sprawić, że miasto odzyska poczucie bezpieczeństwa, wykształci nowych mieszkańców i zachowa wiarę w przyszłość.
CNN nazywa ich awangardą Nowego Orleanu. Ludzie, którzy mogliby pędzić wygodny i przyjemny żywot gdziekolwiek w USA, postanowili sprowadzić się do zniszczonego miasta. Chętni do pracy i pełni zapału, mają odbudować przeoraną huraganem tkankę miejską i sprawić, że przybędą tu inni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama