Pewien palacz w restauracji w RPA na własnej skórze przekonał się, że palenie szkodzi. Nie chciał się zgodzić, by przejść do sali dla palących. Kelnerzy i reszta gości użyli mocniejszych argumentów, by go zmusić do zmiany stolika. Rzucili się niego z pięściami.
Wszystko się zaczęło, gdy kelnerzy lotniskowej restauracji w Johannesburgu wyrwali niekulturalnemu gościowi papierosa z ust. Ten się trochę zirytował i zaczął im wymyślać. Wtedy inni klienci restauracji pomogli kelnerom "przekonać" pana, by rzucił nałóg.
Rzucili go na ziemię, a potem mocno skopali i pobili. Pan faktycznie przestał palić i wyniósł się z restauracji. Teraz jednak krewkim gościom grozi sąd. Choć palacz pewnie nauczył się, że lepiej nie palić, tam gdzie nie wolno.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|