Pewien Japończyk, Fukuto Nagatomo, cały wieczór spędził w jednej z knajp w mieście Hita. Sporo wypił, a potem pokłócił się z szefem przez telefon. Wściekły i pijany wsiadł do swej ciężarówki. Rezultat? Trzygodzinny pościg, rozbitych 21 samochodów i trzy zdewastowane sklepy.
Ledwo wczołgał się na siedzenie kierowcy, wrzucił wsteczny, żeby wjechać na ulicę, a wbił się w restaurację, z której wyszedł. Próbując wykręcić, wjechał jeszcze w dwa sklepy, ale potem ruszył w drogę. Pracownicy restauracji wezwali policję, jednak Nagatomo nie dał się zatrzymać.
Pędził ścigany przez radiowozy. Nie był w stanie opanować samochodu, więc swym tirem spychał z drogi inne auta. Rozbił tak 21 maszyn. Wreszcie, po 60 kilometrach, funkcjonariuszom udało się zatrzymać szaleńca.
Odpowie za jazdę po pijanemu i zniszczenie mienia. Na długie lata zapomni też o prowadzeniu samochodu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|