Dziennik Gazeta Prawana logo

Japoński pościg za pijanym kierowcą

13 października 2007, 14:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pewien Japończyk, Fukuto Nagatomo, cały wieczór spędził w jednej z knajp w mieście Hita. Sporo wypił, a potem pokłócił się z szefem przez telefon. Wściekły i pijany wsiadł do swej ciężarówki. Rezultat? Trzygodzinny pościg, rozbitych 21 samochodów i trzy zdewastowane sklepy.

Ledwo wczołgał się na siedzenie kierowcy, wrzucił wsteczny, żeby wjechać na ulicę, a wbił się w restaurację, z której wyszedł. Próbując wykręcić, wjechał jeszcze w dwa sklepy, ale potem ruszył w drogę. Pracownicy restauracji wezwali policję, jednak Nagatomo nie dał się zatrzymać.

Pędził ścigany przez radiowozy. Nie był w stanie opanować samochodu, więc swym tirem spychał z drogi inne auta. Rozbił tak 21 maszyn. Wreszcie, po 60 kilometrach, funkcjonariuszom udało się zatrzymać szaleńca.

Odpowie za jazdę po pijanemu i zniszczenie mienia. Na długie lata zapomni też o prowadzeniu samochodu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj