Chińskich przewodników skontrolowała rosyjska agencja turystyczna. Chcieli sprawdzić, jak to wycieczki ze Wschodu poznają kulturę i wielkość Rosji. Zdziwiło ich to, co naprawdę słyszą turyści. "Rosyjscy barbarzyńcy" to jedno z najłagodniejszych wyzwisk, jakie przewija się przez opis rosyjskiej kultury.
O całej sprawie inspektorzy od razu powiadomili Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Do tego chcą wprowadzić licencje i egzaminy z historii Rosji dla wszystkich zagranicznych przewodników.
A jak to nie pomoże, to chińskie wycieczki nie wejdą na Kreml. Chińczycy jednak nic sobie z tego nie robią. W porównaniu do ich historii i kultury, to każde państwo można nazwać barbarzyńskim królestwem.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
