Smród jest tak silny, że w niektórych dzielnicach zamknięto szkoły, by dzieci nie potruły się oparami. Rozwścieczeni mieszkańcy podpalają śmieci, bo myślą, że w ten sposób zlikwidują odpadki. Jednak stosy płoną godzinami, a gęsty, śmierdzący dym ogarnia całe miasto. Na ulicach pojawiają się hordy szczurów i roje much.
Władze Neapolu nie wiedzą, jak rozwiązać problem. Miasteczka, w których wyznaczono rezerwowe wysypiska, nie chcą przyjmować neapolitańskich odpadków. W sprawę wmieszała się też mafia, która kontroluje wysypiska i dyktuje stawki za przyjmowanie śmieci. Turyści masowo anulują rezerwacje w hotelach, więc miasto cały czas traci pieniądze.
Cała nadzieja w rządzie. Bo tylko specjalny wysłannik premiera może rozwiązać problem Neapolu. Dostał specjalne pełnomocnictwa, by wyznaczyć tereny nowych wysypisk i jak najszybciej usunąć śmierdzący problem z ulic.