Nie będą mogli pić alkoholu ani oglądać pism pornograficznych przez pół roku. Takie zakazy dla Aborygenów wprowadziły australijskie władze. Po co? Żeby rdzenni mieszkańcy Australii przestali zaniedbywać swoje dzieci i wykorzystywać je seksualnie.
Na razie zakaz picia alkoholu i oglądania pornografii będzie obowiązywał przez pół roku Aborygenów z Terytorium Północnego - jednego ze stanów Australii. "Potem zobaczymy, jakie są efekty, i zdecydujemy, czy go przedłużyć" - mówią przedstawiciele rządu.
Twierdzą, że nie ma innego sposobu, aby zmusić Aborygenów do właściwej opieki nad dziećmi. "Rdzenni mieszkańcy Australii nadużywają alkoholu. Niemal wszystkie pieniądze wydają na alkohol i hazard. I popadają w nędzę" - tłumaczy premier John Howard.
Co na to Aborygeni? Są oburzeni. "Zakazy, które chce wprowadzić rząd, to kolejny akt dyskryminacji rdzennej ludności kraju, za której fatalną sytuację odpowiadają władze Australii" - twierdzą ich przedstawiciele.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl