Potężna eksplozja samochodu pułapki wstrząsnęła irackim miastem Amirli. Morderca wjechał autem na rynek i odpalił bombę. Najnowsze doniesienia mówią o 156 zabitych i 255 rannych. Eksplozja była tak silna, że zniszczyła część budynków w mieście.
"Widziałem potężną eksplozję. która zniszczyła dziesiątki samochodów, kilkanaście sklepów i wiele domów" - powiedział agencji AP Haitham Yalman, który cudem przeżył zamach.
Ratownicy przeszukują gruzy, bo tam wciąż mogą być ludzie. Dziś przecież był dzień targowy, gdy mieszkańcy przyszli na rynek zrobić zakupy. Dlatego wśród ofiar jest wiele kobiet i dzieci. Ranni są w tak ciężkim stanie, że lekarze rozkładają ręce. Dlatego zabitych może być dużo, dużo więcej.
To nie pierwszy dziś zamach. We wsi, Ahmad Marif, terroryści także wysadzili w powietrze ciężarówkę, zaparkowaną na rynku. Zabili 26 osób. Celem dzisiejszych zamachów byli przede wszystkim szyici i Kurdowie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl