35 osób zatrutych dymem - oto bilans pożaru w paryskim metrze. Na szczęście nikt nie zginął. Przez chwilę władze i pasażerowie bali się, że to zamach terrorystyczny. Ale szybko okazało się, że zawiodły hamulce.
Ogień pojawił się na trasie numer 13, między stacjami Invalides i Varenne. Pasażerom wagonów, którzy byli uwięzieni w ciemnościach, w gryzącym dymie, pomagało 115 strażaków. Na szczęście pożar nie zdążył się rozprzestrzenić. Gdyby tak się stało, mogłoby dojść do masakry.
W środku pociągu było około setki osób. Dym zaszkodził 35 z nich, a do szpitala trzeba było przewieźć 15 osób, w tym kobietę w ciąży. Jej stan określa się jako ciężki. Ale lekarze uspokajają, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane