Islandia jako pierwsza na świecie chce całkowicie zrezygnować z paliw, które zanieczyszczają środowisko. Mają tam jeździć tylko autobusy i samochody z silnikami elektrycznymi, a prąd w domach, biurach i fabrykach ma pochodzić z elektrowni wodnych i gorących źródeł geotermalnych, które będą produkować nieszkodliwe dla środowiska paliwo - wodór.
Czy to możliwe? Według Islandzkich polityków jak najbardziej. Właśnie zaakceptowali program rezygnacji z paliw, które szkodzą środowisku.
"Głównym źródłem energii w transporcie będą wodorowe ogniwa paliwowe. Są one nieszkodliwe dla środowiska, bo wydzielają jedynie parę wodną" - twierzdzą Islandczycy.
I chcą, aby w ciągu następnych kilkunastu lat z ulic zniknęły samochody z tradycyjnymi silnikami. "Również w domach, biurach czy fabrykach energia pochodzić będzie z wodoru. Wyprodukują go elektrownie wodne. Wykorzystamy też źródła geotermalne, których nie brakuje w Islandii, gdzie pełno jest wulkanów" - twierdzą politycy.
Według naukowców, proces przechodzenia na wodór zajmie około 30 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|