Dziennik Gazeta Prawana logo

Koncern BP przyłapany na fotokłamstwie

21 lipca 2010, 20:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kłamstwo ma krótkie nogi. Przekonał się o tym koncern BP, który podrasował w komputerowym programie graficznym zdjęcie ze sztabu walczącego z wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej. Firma niczego nie nauczyła się na swoich wcześniejszych wpadkach.

Oryginalne zdjęcie zamieszczone przed weekendem na firmowej stronie internetowej przedstawia trzech mężczyzn przed 10 wielkimi komputerowymi monitorami. Dwa z nich są wyłączone, na trzecim widać jedynie szarą plamę. W nocy z wtorku na środę zdjęcie podmieniono – na takie, które zostało komputerowo zmienione. Teraz na wszystkich monitorach w sztabie w Houston widać, jak zdalnie sterowane roboty pracują pod wodą, by zaczopować szyb.

Internauci natychmiast wychwycili kłamstwo i zarzucili koncern oskarżeniami, że w ten wyjątkowo prostacki oraz nieudolny sposób próbuje wmówić światu, iż niemal zapanował nad wyciekiem. Rzecznikowi BP nie pozostało nic innego, jak przyznać, że zdjęcie faktycznie zostało zmienione w Photoshopie, ale – jak podkreślił – „stało się to bez żadnych złych intencji”. Natychmiast też dodał, że firma wprowadziła surowy zakaz obrabiania zdjęć w komputerowych programach graficznych. Dozwolony jest teraz jedynie niewielki retusz.

To kolejna wpadka brytyjsko-holenderskiego koncernu, który od 20 kwietnia zmaga się z ogromnym wyciekiem ropy do Zatoki Meksykańskiej. Portal Mobile Press-Register ujawnił, że BP próbował kupić milczenie uniwersytetów z pięciu stanów, które najbardziej ucierpią z powodu wycieku. Naukowcom z Luizjany, Alabamy, Teksasu, Florydy oraz  Missisipi proponowano przystąpienie do programu szacowania strat wywołanych przez wyciek ropy. Kuszono wyjątkowo atrakcyjnymi warunkami: 250 dol. za godzinę pracy. Kontrakt precyzował jednak, że „naukowcom zabrania się publikacji wyników badań, wymiany informacji z innymi naukowcami zaangażowanymi w program i utrzymania w tajemnicy zebranych danych przez okres co najmniej trzech lat”. Nikt nie przystąpił do programu.

BP próbował także polepszyć swój wizerunek w inny sposób: wykupił tzw. linki sponsorowane w wyszukiwarce Google, które zazwyczaj pojawiają się na samej górze strony. Jeśli internauta szukał czegoś na temat wycieku ropy, one pojawiały się jako pierwsze. Po ich kliknięciu otwierały się strony należące do BP z pokrzepiającymi informacjami na temat walki z największą katastrofą ekologiczną w historii USA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj