Dziennik Gazeta Prawana logo

Ambasador Chin: laureat pokojowego nobla to przestępca!

29 października 2010, 13:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chiny. Targi pracy dla studentów chińskich uczelni.
Chiny. Targi pracy dla studentów chińskich uczelni./AP
Ambasador ChRL w Polsce Sun Yuxi oświadczył w piątek, że Chiny stanowczo sprzeciwiają się przyznaniu tej nagrody tegorocznemu lauretowi, bo odsiaduje w więzieniu karę za działalność wywrotową.

"Liu Xiaobo to przestępca. Odbywa karę więzienia za działalność wywrotową. Nigdy nie zrobił nic dla pokoju w Chinach i na świecie. Odwrotnie, dokonał wielu czynów prowadzących do destabilizacji porządku publicznego i porządku państwa. Za tę działalność chiński sąd skazał go na więzienie" - powiedział Sun na konferencji prasowej w Warszawie.

"Chiny to kraj prawa. Wszyscy Chińczycy są równi wobec prawa. Chiński wymiar sprawiedliwości zapewnia obywatelom prawo do wyrażania poglądów, ale musi ono odbywać się zgodnie z prawem" - zaznaczył.

"Stanowczo sprzeciwiamy się decyzji Komitetu Noblowskiego o przyznaniu mu Nagrody Nobla. Sądzę, że ta decyzja jest niezgodna z ideą Pokojowej Nagrody Nobla i jednocześnie stanowi gest braku szacunku wobec chińskiego wymiaru sprawiedliwości" - zaznaczył.

8 października chiński dysydent Liu Xiaobo otrzymał tegoroczną Pokojową Nagrodę Nobla "za długą walkę bez przemocy na rzecz podstawowych praw w Chinach". 54-letni Liu został pod koniec 2009 roku skazany na 11 lat więzienia za "działalność wywrotową". Był on współautorem tzw. Karty 08, czyli apelu chińskich intelektualistów i aktywistów o zniesienie systemu jednopartyjnego w Chinach i wolność wypowiedzi.

Liu, były profesor literatury, odegrał wybitną rolę w demonstracjach na Placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku, krwawo stłumionych przez władze. Za udział w nich został ukarany 20 miesiącami pozbawienia wolności. Później skazano go na trzy lata obozu pracy i osiem miesięcy aresztu domowego.

Pod koniec września chińskie władze ostrzegły Komitet Noblowski przed przyznaniem Liu pokojowego Nobla. Jak oświadczył wówczas sekretarz Komitetu Noblowskiego Geir Lundestad, dano mu do zrozumienia, iż przyznanie Nobla chińskiemu dysydentowi zostałoby uznane przez Pekin za "nieprzyjazny gest".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj