Na drogach dojazdowych do greckiej stolicy tworzyły się w poniedziałek rano kilkukilometrowe korki. Tysiące ludzi spóźniły się do pracy.

Reklama

Grecy protestują przeciwko reformom prawa pracy, obejmującym m.in. redukcje płac i możliwość przenoszenia niektórych pracowników sektora publicznego do innych zajęć w ramach restrukturyzacji.

Według rządu premiera Jeorjosa Papandreu, zmiany prawa pracy były konieczne, aby pogrążony w kryzysie zadłużenia kraj mógł nadal korzystać z międzynarodowego pakietu ratunkowego. Pakiet ten opiewa w sumie na 110 miliardów euro i jest rozłożony na trzy lata. W lutym ma być uruchomiona kolejna rata pożyczki w wysokości 15 mld euro.