Dziesięć dni temu cztery osoby, które poznały się za pośrednictwem internetu, otworzyły na Facebooku konto "Demokracja i wolność natychmiast". Teraz na tym portalu społecznościowym jest już podobnych pięć kont, gdzie jednoczy swe siły ponad 12 tys. młodych Marokańczyków.

"Jesteśmy młodymi Marokańczykami, którzy utracili zaufanie do polityków, którzy bronią wyłącznie własnych interesów i zapominają o narodzie i jego bolączkach" - powiedział agencji EFE 23-letni Osama El Chlifi, jeden z administratorów tych kont.

Jest on jak dotąd jedynym uczestnikiem akcji, który postanowił ujawnić się publicznie.

"Chcemy zerwać skorupę strachu, która krępuje młodych Marokańczyków wobec reżimu" - powiedział.

Jak podkreślił, Marokańczycy nie są "poddanymi, tylko obywatelami, którzy chcą cieszyć się tym statusem, decydując samodzielnie o swoim losie".


Żądania młodych obejmują "wprowadzenie reżimu parlamentarnego, w którym król będzie władcą, ale nie będzie piastował władzy wykonawczej", jak również "unieważnienie obecnej konstytucji i utworzenie komisji, która da Marokańczykom nową ustawę zasadniczą zgodną z naszymi żądaniami politycznymi".

Chcą także "rozwiązania takich instytucji, jak rząd, parlament i partie polityczne współpracujące z reżimem".

El Chlifi dodał, że termin ustalono na 20 lutego, "bo jest to niedziela, a poza tym jest to data późniejsza od Algierii (12 lutego ma się odbyć protest w Algierze), co może podsycić rewoltę marokańską".