Dziennik Gazeta Prawana logo

MSZ nie chce zabrać Polaków z Libii. "Działają połączenia rejsowe"

21 lutego 2011, 13:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żołnierze na ulicach Bengazi. Co najmniej 20 zabitych
Żołnierze na ulicach Bengazi. Co najmniej 20 zabitych/PAP/EPA
Kraje Unii Europejskiej coraz poważniej myślą o ewakuacji swych obywateli z, ogarniętej krwawymi zamieszkami, Libii. Tymczasem polski MSZ tłumaczy, że nie ma potrzeby wywiezienia z Afryki Polaków, bo... "działają połączenia rejsowe". 

Obecnie nie jest potrzebna ewakuacja Polaków z Libii, w dalszym ciągu działają bowiem połączenia rejsowe - powiedział w poniedziałek PAP szef gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych Piotr Paszkowski. Jak dodał, MSZ nie ma informacji, aby Polacy ucierpieli w wyniku zamieszek w tym kraju.Paszkowski poinformował, że obecnie w Libii przebywa ponad 500 Polaków: głównie żony, dzieci, wnuki małżeństw mieszanych, a także około 150 pracowników kontraktowych. "Nasi konsulowie są w stałym kontakcie z polskimi firmami prowadzącymi działalność na terytorium Libii" - zapewnił.

"MSZ nie ma żadnych doniesień w tej chwili, aby w wyniku zamieszek ucierpieli Polacy. Nasz konsul w tej chwili ustala listę osób, które zgłaszają chęć opuszczenia Libii" - powiedział Paszkowski. Jak mówił, na razie na tej liście znajdują się 23 osoby. "Nie wydaje się, aby było wymagane organizowanie ewakuacji jako że w dalszym ciągu działają połączenia rejsowe zarówno z Bengazi, jak i Trypolisu" - podkreślił.

MSZ - jak mówił - zachęca Polaków do opuszczania Libii, ale tylko w tych przypadkach, w których dotarcie na lotniska nie wystawia ich na dodatkowe zagrożenie.Paszkowski zapowiedział, że w poniedziałek o godz. 14 MSZ będzie się łączyło w polską placówką w Libii i wtedy - jeśli sytuacja się zmieni - być może zapadną nowe ustalenia.

Od 15 lutego, kiedy wybuchły protesty, zginęło w Libii ponad 200 osób. Uczestnicy demonstracji domagają się ustąpienia Muammara Kadafiego, który rządzi krajem od 42 lat. Według źródeł medycznych i świadków, policja odpowiada na protesty strzałami ostrą amunicją. W niedzielę wieczorem w stolicy Libii Trypolisie antyrządowi demonstranci splądrowali siedzibę publicznego radia i telewizji. W poniedziałek podpalono budynek, w którym odbywają się posiedzenia parlamentu.Kraje Unii Europejskiej rozważają ewakuację swoich obywateli z Libii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj