Dziennik Gazeta Prawana logo

Buntownicy naciskają. Chcą już nie tylko obalenia prezydenta

24 marca 2011, 20:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Młodzi Jemeńczycy, którzy chcą ustąpienia prezydenta poczuli krew. Dlatego domagają się dodatkowych reform - nowej konstytucji i rozwiązania służby bezpieczeństwa. Zyskali też potężnego sojusznika - przywódcy największego jemeńskiego plemienia.

Jak pisze agencja Associated Press, rosnące żądania wśród jemeńskiego społeczeństwa wydają się odzwierciedlać sytuację, że podczas kilkutygodniowych uporczywych protestów reżim prezydenta Alego Abd Allaha Salaha został osłabiony. Organizatorzy manifestacji mają nadzieję, że kilka milionów ludzi wyjdzie po piątkowych modłach na ulice i po raz kolejny masowo zaprotestuje przeciwko Salahowi. Demonstracje odbędą się pod hasłem: "Piątek odejścia".

Przywódcy "Obywatelskiej Koalicji na rzecz Pokojowej Rewolucji" - ugrupowania pełniącego rolę parasola dla kilku proreformatorskich organizacji - poinformowali na konferencji prasowej, że chcą ograniczenia do dwóch 4-letnich kadencji prezydenta, powołania tymczasowej rady prezydenckiej składającej się z dziewięciu cywilów, która sprawowałaby władzę w kraju do czasu wyborów parlamentarnych i prezydenckich.

Po stronie przeciwników Salaha opowiedział się przywódca największego plemienia w Jemenie, wzywając prezydenta do natychmiastowego ustąpienia i powstrzymania się od dalszej przemocy wobec demonstrantów. Oświadczenie 80-letniego, szanowanego w kraju szejka Sinana Abu Lohouma nadeszło ze Stanów Zjednoczonych, gdzie przebywa na leczeniu. Zostało odczytane manifestantom zebranym na głównym placu w stolicy Jemenu, Sanie.

W mijającym tygodniu kilkudziesięciu starszych rangą wojskowych dowódców, deputowanych, członków rządu, dyplomatów i gubernatorów przeszło na stronę opozycji. "Ci z instytucji wojskowych i do spraw bezpieczeństwa, którzy przyłączyli się do rewolucji młodych są przyjmowani z największym zadowoleniem" - powiedział jeden z liderów ruchu młodych Nizar al-Dżeneid. "Wzywamy innych do pójścia w ich ślady" - dodał.

Jeszcze przed tygodniem rządzący od 32 lat Salah zapowiadał, że nie będzie ubiegał się o kolejny mandat z zastrzeżeniem, że nie ustąpi przed upływem kadencji w 2013 roku. W tym tygodniu, w środę, oświadczył zaś, że odejdzie z urzędu do końca tego roku, proponując przeprowadzenie wyborów głowy państwa i rozpoczęcie dialogu z przywódcami demonstracji.

Tego samego dnia parlament zaakceptował wniosek prezydenta o wprowadzenie na 30 dni stanu wyjątkowego, dającego siłom bezpieczeństwa daleko idące uprawnienia. Przepisy przewidują też zawieszenie obowiązywania konstytucji, pozwalają na cenzurowanie mediów i wprowadzenie zakazu manifestacji. Fala protestów w Jemenie została zainspirowana podobnymi wystąpieniami m.in. w Tunezji i Egipcie, które doprowadziły do ustąpienia przywódców tych krajów: Zina el-Abidina Ben Alego i Hosniego Mubaraka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj