Prokurator chce oskarżyć Kadafiego i jego syna o zbrodnie przeciwko ludzkości, a szefa wywiadu o brutalne tłumienie pokojowych demonstracji.

Reklama

Moreno-Ocampo powiedział na konferencji prasowej w Hadze, że płk Kadafi, jego syn i al-Senussi ponoszą największą odpowiedzialność za "rozpowszechnione i systematyczne ataki" na ludność cywilną; Saif al-Islam faktycznie jest premierem, a al-Senussi prawą ręką Muammara Kadafiego i osobiście wydawał rozkazy części ataków na ludność cywilną.

Libijski rząd już oznajmił, że zignoruje ogłoszenie nakazu aresztowania wydanego przez MTK.Wiceminister spraw zagranicznych Libii Chalid Kaim powiedział, że sąd ten jest "dzieckiem Unii Europejskiej, powstałym z myślą o afrykańskich politykach i przywódcach", a jego praktyki są "podejrzane".

Libia nie uznała jego jurysdykcji, podobnie jak większość krajów afrykańskich i Stany Zjednoczone, i zignoruje jego nakazy - dodał.

Wcześniej biuro Moreno-Ocampo podało, że po zapoznaniu się z ponad 1200 dokumentów i 50 wywiadami z naocznymi świadkami i agentami, zażąda w poniedziałek, by izba przedprocesowa MTK wydała trzy nakazy aresztowania.

Kadafi, jego syn i szef wywiadu podejrzewani są o popełnienie zbrodni przeciw ludzkości dwóch kategorii: morderstwa i prześladowania. Zarzuty obejmują okres po wybuchu 15 lutego antyrządowych wystąpień w Libii.

Oczekuje się, że wyniki dochodzenia w sprawie domniemywanych zbrodni wojennych, rozpoczętego na początku marca z nakazu Rady Praw Człowieka ONZ zostaną przedstawione w Radzie Bezpieczeństwa 7 czerwca.

Moreno-Ocampo powiedział, że działa w zgodzie z rezolucją 1970 Rady Bezpieczeństwa ONZ, która podkreślała potrzebę pociągnięcia do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za ataki na cywilów.

Reklama

Jeśli wydany zostanie nakaz aresztowania płk. Kadafiego, będzie to drugi przypadek wydania takiego nakazu przez MTK wobec urzędującego prezydenta państwa. Pierwszy nakaz dotyczył prezydenta Sudanu Omara el-Baszira w związku z ludobójstwem w Darfurze.

Od początku rewolty w Libii w połowie lutego ofiarami przemocy padły według MTK tysiące ludzi, a według ONZ ponad 750 tys. szukało ratunku w ucieczce.