Dziennik Gazeta Prawana logo

Tunezyjczycy sądzą byłego satrapę. Ruszył proces Ben Alego

20 czerwca 2011, 15:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tunezyjczycy sądzą byłego satrapę. Ruszył proces Ben Alego
AP
Obalony tunezyjski prezydent Zin el-Abidin Ben Ali oświadczył w poniedziałkowym komunikacie, że w styczniu br., gdy w kraju trwały antyprezydenckie demonstracje, nie opuścił swojego urzędu ani nie uciekł z Tunezji, lecz podstępem został zmuszony do wyjazdu.

Jego adwokat sprecyzował, że "nie znaczy to, iż Ben Ali nadal uważa się za prezydenta Tunezji".

Były szef państwa, którego proces rozpoczął się w poniedziałek w Tunisie, w komunikacie wysłanym agencji AFP wyjaśnił okoliczności "wymuszonego i podstępnego wyjazdu z Tunezji".

Według Ben Alego, 14 stycznia odpowiadający za jego bezpieczeństwo Ali el Siriati powiedział mu, że demonstranci chcą zamordować prezydenta, a jego siedziba jest otoczona. "Ali el Siriati nalegał, abym przez kilka godzin towarzyszył mojej rodzinie w Dżuddzie", na zachodzie Arabii Saudyjskiej. W tym czasie służby bezpieczeństwa miały "udaremnić spisek i zapewnić bezpieczeństwo" - napisano w komunikacie.

"Poleciałem samolotem do Dżuddy, ale gdy przybyliśmy na miejsce, nie czekając na mnie samolot odleciał do Tunisu wbrew moim jasnym rozkazom" - dodał były prezydent.

"Zostałem w Dżuddzie wbrew mojej woli. Później Ali el Siriati poinformował, że uciekłem z Tunezji" - dodał.

W poniedziałek rozpoczął się zaoczny proces byłego szefa państwa, któremu grozi do 20 lat więzienia.

Sąd w Tunisie będzie rozpatrywał zarzuty wobec byłego autokratycznego przywódcy dotyczące m.in. prania pieniędzy i przemytu narkotyków. W należących do Ben Alego pałacach znaleziono 27 mln dolarów, broń i narkotyki.

Ben Ali odpiera zarzuty i nazywa proces "sprawiedliwością zwycięzców".

Jak zaznacza agencja Associated Press, poważniejsze zarzuty wobec byłego prezydenta, dotyczące m.in. stwarzania zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego oraz zabójstwa, będą rozpatrywane oddzielnie.

Ben Ali, którego obalenie pociągnęło za sobą serię powstań w krajach arabskich, zaprzeczył stawianym mu zarzutom w oświadczeniu przekazanym przez swojego francuskiego adwokata.

Byłemu prezydentowi i jego żonie Leili Trabelsi, która jest współoskarżoną w jednej ze spraw, przyznano pięciu obrońców z urzędu. W procesie nie może wziąć udziału francuski adwokat byłego prezydenta Jean-Yves Le Borgne, ponieważ zabrania tego tunezyjskie prawo.

Arabia Saudyjska nie odpowiedziała na wniosek Tunezji o ekstradycję Ben Alego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj