Dziennik Gazeta Prawana logo

Reżim wypuścił na wolność zbuntowanego "chińskiego Warhola"

22 czerwca 2011, 18:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ai Weiwei
Ai Weiwei/AP
Chiński artysta i dysydent Ai Weiwei został zwolniony za kaucją - poinformowała w środę agencja Xinhua, tłumacząc tę decyzję "dobrym zachowaniem" więźnia, tym, że "przyznał się" do przestępstw podatkowych, oraz jego przewlekłą chorobą.

Szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek z zadowoleniem przyjął w środę zwolnienie za kaucją chińskiego artysty Ai Weiweia, podkreślając, że jego zatrzymanie było "nieuzasadnione i niedopuszczalne".

"Parlament Europejski popiera jego pokojowe działania i inicjatywy na rzecz reform demokratycznych oraz obrony praw człowieka" - podkreślił Buzek w komunikacie.

"Zatrzymanie Ai Weiweia jest typowe dla szeroko zakrojonych represji, które dotknęły niedawno działaczy praw człowieka i dysydentów w Chinach" - dodał Buzek.

Ai Weiwei, który od lat krytykuje władze Chin, został zatrzymany na początku kwietnia, gdy próbował opuścić kraj samolotem. Informując w środę o jego zwolnieniu, agencja Xinhua uzasadniła je "dobrym zachowaniem", tym, że "przyznał się" do przestępstw podatkowych, oraz jego przewlekłą chorobą.

"Policja w Pekinie podała w środę, że Ai Weiwei został zwolniony za kaucją z powodu dobrego zachowania, (bowiem) przyznał się do winy, oraz z powodu przewlekłej choroby, na którą cierpi" - podała agencja Xihnua. Agencja nie poinformowała, na co artysta jest chory.

"Ta decyzja uwzględnia fakt, że Ai wielokrotnie zapewnił, iż jest gotów spłacić podatki", których dotąd nie uiścił - dodała agencja.

Zwolnienie Ai potwierdziła potem jego siostra Gao Ge. "Mogę powiedzieć, że wrócił do swojego domu" - oznajmiła w rozmowie z agencją Reutera, powołując się na rozmowę z żoną Ai Lu Qing. "(Żona) powiedziała, że czuje się on dobrze, ale schudł" - dodała.

Zatrzymanie Ai, który jest jednym z najbardziej znanych chińskich dysydentów, wywołało ostre protesty w krajach zachodnich oraz w zagranicznych środowiskach artystycznych.

Według rodziny faktycznym powodem zatrzymania Ai była działalność na rzecz praw człowieka i krytyka władz. 54-letni Ai Weiwei naraził się władzy, nazywając chińskich przywódców "gangsterami". Jest także obrońcą praw człowieka. Prowadził kampanię społeczną, która miała zmusić władze do opublikowania pełnej liczby ofiar trzęsienia ziemi w Syczuanie w 2008 roku.

Ai jest m.in. współtwórcą narodowego stadionu w Pekinie, zwanego Ptasim Gniazdem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj