Pozostałe zarzuty wobec polityka dotyczyły udziału w przestępczym spisku, fałszerstw i wymuszeń.

Reklama

Wyrok oczekiwany jest w sierpniu.

W powtórnym procesie o korupcję federalna ława przysięgłych uznała Blagojevicha za winnego popełnienia w sumie 17 z 20 postawionych mu zarzutów. Tylko w przypadku jednego zarzutu przysięgli uznali, że jest niewinny; w dwóch innych nie doszli do porozumienia. Ława wydała werdykt po 9 dniach obrad.

W pierwszym procesie w sierpniu 2010 roku przysięgli, po 14 dniach obrad, uznali Blagojevicha za winnego jedynie składania fałszywych zeznań w czasie przesłuchania przez FBI. Był to tylko jeden z 24 postawionych mu wówczas zarzutów.

Podczas ogłaszania werdyktu ławy przysięgłych w poniedziałek były gubernator Illinois, który nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, nie okazywał żadnych emocji. Po wyjściu z sali sądowej z wyraźnie załamaną werdyktem żoną nie krył zaskoczenia.

"Razem z Patti jestem bardzo rozczarowany tym, co się stało. Jestem oszołomiony. Nie mam nic więcej do powodzenia, chcemy teraz wrócić do domu i porozmawiać o tym, co się stało, z moimi małymi dziewczynkami" - powiedział. Blagojevich ma dwie córki w wieku 8 i 14.



Od momentu aresztowania w grudniu 2009 polityk nie przyznał się do żadnego z postawianych mu zarzutów. Zatrzymania dokonano dzięki podsłuchom jego rozmów telefonicznych prowadzonych przez FBI. Część nagrań została odtworzona podczas powtórnego procesu Blagojevicha, który rozpoczął się 20 kwietnia br. W odróżnieniu od pierwszego procesu były gubernator zeznawał w nim jako świadek obrony. Jego przesłuchania trwały siedem dni.

Sędziowie przysięgli, 11 kobiet i jeden mężczyzna, których tożsamość pozostała anonimowa, podczas konferencji prasowej po ogłoszeniu werdyktu podkreślali, że w czasie procesu pojawiło się wystarczająco dużo dowodów, by uznać, że Blagojevich próbował uzyskać korzyści materialne w zamian za nominację osoby na senatora USA - na miejsce zwolnione przez obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Według prawa, w razie nadzwyczajnego skrócenia kadencji senatora jego następcę zawsze mianuje gubernator danego stanu.

Reklama

Prokurator federalny Patrick Fitzgerald stwierdził w poniedziałek, że werdykt ławy przysięgłych jest potwierdzeniem winy byłego gubernatora Illinois, który popełnił poważne przestępstwo. Bronił jednocześnie decyzji prokuratury o aresztowaniu Roda Blagojevicha przed dokonaniem "sprzedaży" senatorskiej nominacji.

"Miejsce w Senacie USA nie powinno być wystawiane na sprzedaż. Nie mogliśmy do tego dopuścić" - powiedział prokurator Fitzgerald.

Jego zdaniem uznanie winny Blagojevicha to jednak "słodko-gorzki" moment w historii Illinois. Prokurator federalny przypomniał, że pięć lat temu również poprzednik Blagojevicha, były gubernator George Ryan, został uznany za winnego korupcji. Ryan odsiaduje 6,5-letni wyrok w federalnym więzieniu.

"Pięć lat temu inna ława przysięgłych jasno stwierdziła, że korupcja nie będzie tolerowana w polityce stanu Illinois. Gubernator Blagojevich nie zrozumiał wtedy tego przesłania" - stwierdził Patrick Fitzgerald.

54-letniemu byłemu gubernatorowi Illinois po uznaniu go za winnego 17 korupcyjnych zarzutów grozi łączna kara 300 lat więzienia. Jednak eksperci od amerykańskiego prawa spekulują, że sędzia federalny James Zagel skaże go na 6 do 12 lat pozbawienia wolności. Pierwsze posiedzenie sądu w sprawie ogłoszenia wyroku odbędzie się na początku sierpnia. Sędzia federalny nałożył na Blagojevicha restrykcje w podróżowaniu. Nie może on opuszczać północnego dystryktu Illinois bez pozwolenia.