Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Proces Hosniego Mubaraka to "zasłona dymna"

3 sierpnia 2011, 20:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hosni Mubaraka leżąc w łóżku, w specjalnej klatce, w sądzie w Kairze zeznaje podczas pierwszego dnia procesu
Hosni Mubaraka leżąc w łóżku, w specjalnej klatce, w sądzie w Kairze zeznaje podczas pierwszego dnia procesu /PAP/EPA
Rozpoczęte w środę wstępne postępowanie sądowe wobec byłego dyktatora Egiptu Hosniego Mubaraka to "zasłona dymna" odwracająca uwagę opinii od rzeczywistych problemów - powiedział w środę PAP Adel Darwish, znawca problematyki bliskowschodniej.

"Dyktatura wojskowa w Egipcie nie zaczęła się od dojścia Mubaraka do władzy (w 1981 roku), lecz jest emanacją systemu ukształtowanego w latach 50. XX wieku. Koncentrowanie uwagi na Mubaraku odwraca uwagę opinii od braku postępu w ustanawianiu rządów demokratycznych" - zaznaczył.

Według niego armia chce zachować istotę obecnego niedemokratycznego systemu rządzenia ustanowionego w wyniku wojskowego zamachu stanu w 1952 roku i pozostać "partią władzy" w zmowie z islamskim Bractwem Muzułmańskim - jedyną zorganizowaną siłą polityczną w kraju.

"Armia chce utrzymać kontrolę nad procesem politycznym, bo w ten sposób może kontrolować jego wynik" - dodaje Darwish.

"Obsadzając 83-letniego Mubaraka w roli kozła ofiarnego, władze wojskowe liczą na to, że opinia uzna go za odpowiedzialnego za nadużycia władzy, a to odwróci jej uwagę od niedemokratycznego systemu, który takie nadużycia umożliwiał i umożliwia" - podkreśla.

Według Darwisha w wyznaczonych na wrzesień wyborach parlamentarnych Bractwo Muzułmańskie może liczyć na 25 proc. mandatów. Resztę obsadzą kandydaci wskazani przez wojskowych.

Darwish sądzi, że Egipt nie jest gotowy na wybory parlamentarne i że najpierw powinny się odbyć wybory prezydenckie.

Wskazuje też, iż wojsko, islamiści i media (w swej masie o orientacji naserowskiej, lewicowej) nie chcą, by wybory parlamentarne odbyły się pod międzynarodowym nadzorem.

Zdaniem Darwisha proces Mubaraka potrwa lata. Specjalista ten przewiduje, że wszyscy zmęczą się procesem i zapomną, a sam Mubarak, poważnie chory, może umrzeć zanim zapadnie wyrok. Środowe inauguracyjne posiedzenie sądu to dopiero postępowanie przedprocesowe. Na razie Mubarak nie musi nawet oświadczać, czy przyznaje się do winy.

Ekspert nie wyklucza, że przemieszanie prawa karnego i cywilnego w zarzutach postawionych Mubarakowi jest celowym zabiegiem mającym na celu przedłużenie procesu.

Darwish, długie lata związany z gazetami "The Independent" i "Daily Telegraph", sądzi też, że postawienie Mubaraka przed sądem skłoni przywódców Libii i Syrii - Muammara Kadafiego i Baszara el-Asada - do trzymania się władzy za wszelką cenę po to, by uniknąć jego losu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj