"Reakcja na bezprawie, takie jak blokowanie dróg, zamykanie miast i terroryzowanie ludności, jest obowiązkiem państwa, które musi bronić bezpieczeństwa i chronić życie obywateli" - powiedział Asad, cytowany przez oficjalną agencję SANA.

Reklama

Agencja pisze też, że Syria "pewnym krokiem postępuje drogą reform". SANA powołuje się na zapewnienia prezydenta Asada, które padły podczas spotkania z szefem libańskiej dyplomacji Adnanem Mansurem.

Reżim w Damaszku przypisuje wszystkie kłopoty, od początku bezprecedensowych antyrządowych manifestacji, które trwają w Syrii od połowy marca, "bandom uzbrojonych terrorystów".

W sobotę sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun w rozmowie telefonicznej z Asadem starał się nakłonić go do zakończenia wojskowej operacji przeciwko opozycji. W niedzielę papież Benedykt XVI zaapelował o przywrócenie w Syrii pokoju i dążenie do pojednania.

USA, Francja i Niemcy rozważają dalsze działania restrykcyjne wobec Syrii, podczas gdy kraje Zatoki Perskiej wezwały do zakończenia "rozlewu krwi".

Szef tureckiej dyplomacji Ahmet Davutoglu ma we wtorek przekazać reżimowi syryjskiemu przesłanie z Ankary, która traci cierpliwość w obliczu przemocy i represji - powiedział w sobotę premier Turcji Recep Tayyip Erdogan.



W niedzielę jednak syryjskie wojsko kontynuowało operacje w licznych miastach, a zwłaszcza w Deir ez-Zor oraz Hule, gdzie według powstańców zginęło ponad 20 osób, a wiele zostało rannych.

Siły bezpieczeństwa aresztowały w sobotę wieczorem, według syryjskich obrońców praw człowieka, Walida al-Bunniego, jednego z opozycjonistów, wraz z jego dwoma synami, w domu na przedmieściach Damaszku.

Według syryjskich obrońców praw człowieka od 15 marca w Syrii zginęło co najmniej 2038 osób, w tym 389 żołnierzy i agentów sił bezpieczeństwa.