"Rozmawialiśmy o negocjacjach dotyczących przerwania rozlewu krwi" - powiedział Saadi Kadafi o swej rozmowie telefonicznej z Abdelem Hakimem Belhadżem, dowódcą sił powstańczych w Trypolisie.

Reklama

"Uznajemy, że reprezentują oni legalną stronę, ale my jesteśmy także rządem i legalną stroną negocjacji" - zaznaczył.

Associated Press zauważyła przy tym, że w przeciwieństwie do głosu jego brata Saifa al-Islama w nagraniu audio w telewizji, autentyczność głosu Saadiego trudno jest potwierdzić.

Belhadż informował wcześniej, że Saadi Kadafi negocjował wcześniej warunki swojego poddania się. Syn dyktatora przyznał, że odbyły się rozmowy na ten temat z Belhadżem i kilkoma innymi przedstawicielami powstańców, ale nie ma porozumienia co do szczegółów. Zapowiedział, że jest gotów poddać się w celu powstrzymania rozlewu krwi.

Belhadż zapowiedział, że jeśli Saadi się podda, powstańcy zapewnią mu "dobre traktowania, zgodne z prawami człowieka, prawami każdego Libijczyka".

Jego brat Saif al-Islam, który mniej więcej w tym samym czasie nawoływał zwolenników swojego ojca do walki z powstańcami i NATO, zapytany o słowa brata odpowiedział, że one "nic nie znaczą", bo na Saadiego wywierana jest presja.

W czwartek, 1 września, minie 42. rocznica przewrotu, który wyniósł Muammara Kadafiego do władzy.