Próba nowej rakiety balistycznej miała udowodnić światu, że rosyjska armia dorównuje amerykańskiej, a każdy kto podniesie rękę na imperium zostanie surowo ukarany. Jednak rosyjska technika zadziałała jak zwykle, a próba skończyła się spektakularną klapą.
Rosyjskie ministerstwo obrony potwierdziło, że we wtorek doszło do prób "nowych prototypów rakiet" na kosmodromie w okolicy Archangielska i dodało, że chodzi o "wielogłowicową rakietę na paliwo stałe, będącą nowocześniejszą wersją rakiet Topol-M i Jars". Pociski te są zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych.
"Próbne odpalenie zakończyło się błędem na początkowym etapie. Rakieta spadła na terytorium kosmodromu, nie powodując ofiar w ludziach ani szkód" - podało źródło w sektorze zbrojeniowym, cytowane przez agencję Interfax.
Według agencji ITAR-TASS, po odpaleniu rakieta zniknęła z radarów i jej szczątki znaleziono 8 km od miejsca startu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zobacz
|