Dziennik Gazeta Prawana logo

ONZ oskarża Syrię o zbrodnie przeciw ludzkości

28 listopada 2011, 16:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Śledczy ONZ sprawdzili, co dzieje się w Syrii. Raport jest przerażający. Zdaniem wysłanników organizacji wojsko i siły bezpieczeństwa mordują ludzi, gwałcą kobiety i torturują jeńców. Władze nie dość, że nie ścigają takich przestępstw, ale wręcz do nich zachęcają i gwarantują bestiom w mundurach całkowitą bezkarność.

ONZ-owska komisja śledcza ds. Syrii ogłosiła w poniedziałek, że syryjskie wojsko i siły bezpieczeństwa popełniają zbrodnie przeciwko ludzkości, łącznie z zabójstwami, torturami i gwałtami. Odpowiedzialnością za te zbrodnie obciążono reżim prezydenta Baszara el-Asada.

Raport sporządzono na zlecenie ONZ-owskiej Rady Praw Człowieka. Komisja, która przesłuchała 223 ofiary i świadków, w tym syryjskich dezerterów, wezwała Damaszek do zaprzestania "rażącego łamania praw człowieka", zwolnienia więźniów oraz umożliwienia dostępu do Syrii mediom, organizacjom pomocowym i organizacjom obrońców praw człowieka.

Powołana w sierpniu komisja, której przewodniczy brazylijski politolog Paulo Sergio Pinheiro, podkreśliła konieczność wnikliwego zbadania wszystkich zarzutów i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.

Demonstracje w Syrii, których uczestnicy domagają się ustąpienia prezydenta Baszara el-Asada, trwają nieprzerwanie od 18 marca. Według szacunków ONZ, tłumienie protestów pociągnęło dotąd za sobą ponad 3,5 tys. ofiar śmiertelnych. Natomiast syryjskie władze twierdzą, że zbrojne "gangi terrorystyczne" zabiły 1,1 tys. policjantów i żołnierzy.

Syria jest "odpowiedzialna za bezprawne działania, łącznie ze zbrodniami przeciwko ludzkości, popełnione przez jej wojsko i siły bezpieczeństwa" - głosi raport komisji, dokumentujący egzekucje, tortury, gwałty, arbitralne zatrzymania i uprowadzenia. Podkreślono, że siły syryjskie, tłumiące prodemokratyczne demonstracje, korzystają z "systemowej bezkarności" za te zbrodnie.

W raporcie zacytowano m.in. relację jednego z dezerterów, który opisał masakrę uczestników demonstracji w miejscowości Telbisa w maju: "Demonstranci żądali wolności. Nieśli gałązki oliwne i maszerowali ze swymi dziećmi. Mieliśmy rozkaz rozpędzić tłum albo wszystkich wyeliminować, także dzieci. (...) Użyliśmy karabinów maszynowych i innej broni. Wielu ludzi upadło na ziemię, rannych lub zabitych".

Wielu dezerterów poinformowało komisję o egzekucjach żołnierzy, którzy odmawiali strzelania do cywilów. W raporcie jest też mowa o torturowaniu zatrzymanych, także dzieci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj